Poszukuję Lokatora!
Lokalizacja - New York, Brooklyn , E 48th Street .
Dwupokojowe mieszkanie + kuchnia, przedpokój , korytarz.
Rachunki płacone będą na pół.
Informacje pod numerem telefonu - 555896333
Dziewczyna sprawnie wydrukowała ogłoszenia i wyszła z biblioteki.
-Cholerna matka - przeklinała pod nosem. Idąc do autobusu wieszała na drzewach i słupach kilka ogłoszeń, w końcu musiała znaleźć tego lokatora bo inaczej ją wykopią na ulice. Po skończonej 'pracy' Price postanowiła udać się do knajpki tuż za rogiem, ale kiedy wyjęła portfel zobaczyła tam nędzne 5 dolarów.
-I pomyśleć że kiedyś mieszkałam w willi na Manhattanie - zaśmiała się. Dziewczyna była zbuntowana i szalona. W wieku 16 lat wyprowadziła się z domu i rzuciła szkołę, zaczęła pracę na zmywaku w barze szybkiego ruchu. Nędzna pensja, kłótnie z mamą ( która po części przyczyniła się do opuszczenia domu) i przeszłość, tak to chyba ona bolała najbardziej. Półtora roku wcześniej straciła wszystko. Ale dopiero wczoraj straciła swoje szczęście, kiedy mama wbiegła do pokoju, kiedy wyrwała skarba z dłoni, kiedy trzasnęła drzwiami. Pojawiła się pustka. Dziewczyna zamknęła drzwi na klucz, nie chciała na to patrzeć, zamknęła pomieszczenie niczym Tajemniczy Ogród. Dziewczyna była już przy przystanku autobusowym kiedy na wystawie sklepowej ujrzała dużego różowego misia. Spojrzała na rozpiskę za pięć minut miała autobus, następny jutro rano. Postanowiła iść po zabawkę, szybko przeszła na drugą stronę jezdni i weszła do sklepu, sprzedawczyni była na zapleczu, miała szanse teraz albo nigdy. Delikatnie wzięła z wystawy dużego pluszaka i schowała do torby po czym wyszła ze sklepu. Zaczęła biec ile sił w nogach, z dwóch powodów ostatnim razem przyłapano ją na kradzieży, i jej autobus właśnie nadjechał. Ale nie zdążyła, została sama na przystanku który powoli ogarniał mrok. Próbowała ukryć swój strach, ale to było troszeczkę trudne. Choć twarda i zbuntowana czasami wredna była uczuciowa, nigdy nie mogła ukryć swoich uczuć. Zaczęła krzyczeć kiedy zobaczyła pustą paczkę papierosów, nienawidziła tego uczucia. Pragnęła tytoniu, chciała się odstresować poczuć ten dym. Ale nie bo cholera, musiała się skończyć - dokładnie tak myślała. Siedziała na krawężniku w bezruchu, minęło piętnaście moze dwadzieścia minuti na horyzoncie pojawiła się czyjaś sylwetka. Osoba patrzyła w dół, i miała kaptur na głowie, chodziła podobnie do Lila Wayna. Kiedy postać podeszła bliżej, okazało się że to chłopak.-Masz papierosa ? - rzuciła dziewczyna .
o jeju, boski ♥ biedna, straciła wszystko. czekam na następny. i nie mogę się doczekać akcji z justinem :3 / @SwaggiePassie
OdpowiedzUsuńświetne <3 / zapraszam do mnie www.belieber-story.blogspot.com
OdpowiedzUsuńBravo świetnie pizesz !!!! Już kocham twojego bloga i mam zamiar odwiedzać go reguralnie :D
OdpowiedzUsuń