niedziela, 12 sierpnia 2012

Cztery.

-Proszę stamtąd zejść, młoda damo. - odwróciłam się i zobaczyłam niskiego starszego pana, w ręku trzymał wykonaną z brązowego drewna laskę. Miał żółwią ,pomarszczoną twarz, dosyć miły jej wyraz. Przyjrzałam mu się, spojrzałam w oczy.
-Czego pan chcę? - zapytałam wycierając łzy.
-Chciałbym młoda damo byś zeszła z tego mostu i porozmawiała ze mną.
-Nic pan o mnie nie wie! - wrzasnęłam i zrobiłam krok do przodu.
-Stój! - donośnie powiedział mężczyzna, no no jak na swój wiek do głos miał niezły.
-Czego chcesz! - wrzasnęłam. Nie chciałam już dłużej stać na tym pierdolonym moście, chciałam się rzucić w lodowatą wodę, chciałam żeby moje oczy powoli się zamykały a serce przestało bić, to był teraz mój cel.
-Rozmowy, młoda damo rozmowa to podstawa.
-Goń się. - odparłam i odwróciłam sie przodem do tafli wody.
-Ależ ty pyskata, w domu nie nauczyli dobrych manier? - mężczyzna był wyraźnie rozbawiony moim zachowaniem. Szczerze niezbyt mnie interesowało. Kto tu był wariatem? Jaki człowiek przerywa nastoletniej dziewczynie przygotowywanie się do samobójczego skoku? Chyba tylko ktoś psychicznie chory.
-Nie, a teraz żegnam pana. - spojrzałam jeszcze raz w niebo, zamknęłam oczy i, tak nic nowego pouczyłam chłodną dłoń na swoim nadgarstku. Wiedziałam że nie dane będzie mi spokojnie umrzeć.
-Czego chcesz? - zapytałam zaciskając zęby. Przez te wszystkie przeszkody skutecznie odechciało mi się skakać. Ustałam obok trzymającego mnie za ręką Justina i popatrzyłam mu w oczy.
-Gorzej Ci? - naskoczyłam na niego - Jak w ogóle śmiesz mnie zatrzymywać?! - swoim glanem nadepnęłam na jego złote supry i szybkim ruchem oplułam ja. Chłopak ścisnął mój nadgarstek jeszcze mocniej, wyrywałam sie ale on tylko ciągnął mnie za sobą. - Puszczaj mnie!
-Price uspokój się bo będzie źle. - chłopak spojrzał na mnie, głęboko w moim sercu poczułam delikatne kucie, moje nogi zadrżały, przygryzłam wargę. - mmmm, nie chciał bym zrobić czegoś głupiego bo wypiłem. - spuścił głowę
-Patrz na mnie do cholery! - chłopak gwałtownie podniósł głowę i znów poczułam to coś, czego jeszcze nigdy nie czułam, co to jest?
-Price, bo wiesz. - chłopak pogłaskał mnie po policzku. Uśmiechnęłam sie i kiedy chciał zabrać dłoń zatrzymałam ją i delikatnie pocałowałam. Niesforne, targane przez wiatr włosy przeczesałam palcami.
-Chcesz zaszaleć? - zapytał rozbawiony chłopak - pokiwałam głowa na tak. - Ok, ale te mieszkanie z Tobą mam w kieszeni? - uśmiechnęłam sie i potrząsnęłam głową w geście przyjęcia go do domu. Chłopak uśmiechnął się i z plecaka wyjął dwie butelki mojego ulubionego trunku, Whiskey Jack Daniels. Zaśmiałam się i wzięłam jedną butelkę.
-No to kto szybciej wypije? - bez zawahania chłopak otworzył butelkę i zaczął pic, naśladowałam go i szybko połykałam kolejne porcje trunku. Kiedy pustą butelkę wyrzuciłam za siebie chłopak dopiero skończył pić. Zaśmiałam się i rzuciłam na niego. Owinęłam nogi wokół jego bioder a on podtrzymywał mnie za pupę. Wpiłam się w jego usta, on odwzajemniał każdy mój ruch. Spojrzałam w jego czekoladowe oczy, chciał tego widziałam. Teraz to on rozpoczął nowy pocałunek, zaczęłam bawić się jego włosami i poduszkami palców gładzić jego policzki. Chłopak oderwał się ode mnie tylko po by pocałować mnie delikatnie w czółko. Uśmiechnęłam się do niego, jednym szybkim ruchem zeskoczyłam z niego i poprawiłam włosy. Brunet przycisnął mnie do ściany z ponownie zaczął całować. Nasze czułe 'gesty' przerwał niejaki Jonh Weelher, komendant policji.
-Nie uważacie że to nie jest dobre miejsce na pieszczoty?
-Tak panie prezydencie. - odparłam śmiejąc się.
-Nieletnia pod wpływem alkoholu? - policjant spojrzał na mnie pytająco.
-Jak najbardziej pełnoletnia jestem. - odparłam wtulając się w Justina.
-Yhym, ciekawe a dowodzik mogę prosić?
-Ona jest pod moją opieką szanowny panie. - objąwszy mnie wtrącił się Justin.
-Panie Bieberze, pan ma z nami na pieńku. Chyba pan się nie chce pakować w kolejne kłopoty? - Jonh popatrzał na nas z cwaniackim uśmiechem.
-Wujek? -zaśmiał się Justin
-No wreszcie się ocuciłeś. Ładną masz panienkę nie ma co, ciesz się że jest moja zmiana bo skończylibyście w pudle. odwieźć was do domu?
-Justin? - spojrzałam na chłopaka pytająco.
-Price, to jest mój przyszywany wujek, dzięki niemu nie gniję w pudle.
-Ach, no tak. - uśmiechnęłam się i chwiejnym krokiem podeszłam do mężczyzny. - Price, jestem. Miło pana poznać. - podałam mu rękę i uśmiechnęłam się krzywo.
-Milutka. - policjant pogłaskał mnie po głowie. - To jak odwieźć was? - policjant spojrzał na Justina, chłopak z uśmiechem spojrzał na wujka i odparł :
-No jasne, mieszkamy razem więc nie będzie krążenia po Nowym Jorku. - szatyn wziął mnie za rękę i podreptał za wujkiem. - Będzie ok. -  spojrzał na mnie i pocałował delikatnie w czoło.
- W domu będę musiała wypić jeszcze raz bo już ze mnie schodzi. - powiedziałam do chłopaka a on delikatnie się uśmiechnął .
-Ja też uwierz.
*
-Naewno wypijesz jeszcze jedną butelkę? - zapytał zmartwiony chłopak.
-n-n-nicc mi się nie stanie. - odparłam sięgając po kolejną butelkę wódki.
-Effy odłóż to, już nam starczy. - chłopak wziął moją rękę z buteliki i umiejscowił ją na sowim torsie. 
-Ale ja chcę! - wrzasnęłam i zrobiłam minę 5 latka proszącego o nową zabawkę.
-Starczy. - chłopak wziął mnie na ręce, co wyglądało przekomicznie. Wyobraź sobie: dwóch napitych nastolatków idących ulicą Nowego Jorku, dziewczyna trzyma w ręku butelkę wódki a chłopak kategorycznie zabrania jej wypicia kolejnej porcji trunku. Ze sobą są szczęśliwi, choć znają się zaledwie jeden dzień, już mieszkają razem. Komiczne prawda?  Może zabawne ale byłam tak cholernie szczęśliwa, tego uczucia nie mógł mi dać alkohol ani żadna używka, to było coś odmiennego nie czułam tego nigdy, no cóż on chyba też nie. - Skarbie, to gdzie my idziemy, do naszego domu?
-Emm, no tak. - pocałowałam go w policzek. - Skręć teraz w lewo, później prosto w lewo i ujrzysz moją super willę - zaśmiałam się.
___________________________________________

No więc czwarty rozdział jako taki jest. : 3 Trochę dłużyszy, stopniowo będą ''rosły'' wezmę się w garść i zacznę pisac dłużej. Jak wam się podoba nowy szablon? c: Mi baaardzo przypadł do gustu. Zapraszam was do zakładki 'O mnie' tam jest link do wszystkich moich blogów na które was zapraszam. Kiedy chcecie 5 rozdział? Jak wyobrażacie sobie przyszłość bohaterów?
#muchlove <3

JEŚLI JUŻ JESTEŚ SKOMENTUJ  



7 komentarzy:

  1. omomomomomomomom, słodkooo ♥ czekam na następny :*** @SwaggiePassie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham twoje blogi. :)

    Zapraszam na 1 rozdział mojego opowiadania "Now I Can Breathe":
    http://now-i-can-breathe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW , WOW i jeszcze raz WOW. Nie mogę doczekać się nn rozdziału :D Trzymam za ciebie kciuki ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie jest mega super, ale troche chaotycznie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Grzebie sobie po rejstrze i patrzę, czytam opis twojego bloga i zaintrygowana zaglądam. Oczywiście nie żałuję, bo mimo, że przeczytałam tylko najnowszy rozdział, to twoje opowiadanie bardzo mi się spodobało i mam nadzieje, że szybko nadrobię zaległości.;)
    Życzę weny!
    Mogłabyś zajrzeć do mnie na bloga? Dopiero zaczynam, więc byłoby mi bardzo miło gdybyś wyraziła swoją opinię. :) Z góry dziękuję!
    http://prawdziwe-odbicie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. 56 yr old Speech Pathologist Kori Linnock, hailing from Listowel enjoys watching movies like "Trouble with Girls, The" and Genealogy. Took a trip to San Marino Historic Centre and Mount Titano and drives a Bronco. sprobuj na tej stronie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Wam dziękuję za każdy dodany komentarz ♥